.jpg) |
| "Tajemniczy" trener J.K.Dudy |
Tytułowa postać jest rodem z kultowego "Misia" . I choć we wspomnianym filmie udzielił on prezesowi dobrej rady w sprawie wyjazdu do Londynu to obecnie jest synonimem nikomu niepotrzebnych porad .
Podczas trwania turnieju Tata Steel Jerzy Konikowski zalecił J.K.Dudzie granie w partii hiszpańskiej w 5 pos. 0-0 zamiast 5. d3 przy okazji partii Duda-Muzyczuk. Jakiś czas temu J.K przypomniał tą rekomendację, twierdząc, ze zalecił Jankowi rozszerzenie repertuaru debiutowego jako doświadczony trener.
Jerzy Konikowski miał kilka miesięcy na przemyślenie swej, rzekłbym skandalicznej wypowiedzi ale jak widać refleksja nad tym co napisał jest mu zupełnie obca.
Mam proste pytania na które może ktoś z wielbicieli J.K odpowie bo on sam zachowa pogardliwe milczenie jak mniemam.
1) Jak można zalecać w ramach rozszerzenia repertuaru granie posunięcia, które zawodnik stosuje w praktyce od dawna? Może należało pierwej sprawdzić w dowolnej bazie. J.K zapewne korzysta z Mega Database a tam możemy znaleźć partię Janka w 5.0-0 z 2008 roku. A i później też tak grywał.
2) Jak można zakładać, że zawodnik o rankingu powyżej 2500 nie wie o istnieniu roszady w piątym posunięciu? I , że nie orientuje się w charakterze walki w obu strukturach.?
3) Jak długo będzie trwało udawanie, ze Janek nie ma trenera?
Nie przypominam sobie aby na blogu J.K wspomniano o jego trenerze, że nie wspomnę o podaniu imienia i nazwiska. Przecież to nie brak informacji jest przyczyną. Zawiść to byłoby najwłaściwsze określenie bo nie widzę innego powodu.
O swej współpracy z Wojtaszkiem i Najditschem J.K wspomina często a tu jakoś nie przechodzi mu przez klawiaturę imię i nazwisko Leszka Ostrowskiego.
Jednego z trenerów MASZ dodam. Ciekawe czy też jest zaliczany do zaszczytnego grona "leśnych dziadków"?
Danie takiej rady jest jakby puszczeniem oka za plecami trenera Janka. Leszek jest trenerem doświadczonym i jak dla mnie bardziej wiarygodnym od Jerzego Konikowskiego.
Przede wszystkim dlatego, że od wielu lat jest obecny w każdej fazie treningu swych podopiecznych oraz na każdym turnieju, gdzie startują. Planuje ich starty , odpowiada za przygotowania planów pracy, przygotowania do partii. I jakoś sobie z tym radzi całkiem nieźle.
To coś innego niż udzielanie wygodnych, nieodpowiedzialnych porad przez kogoś kto nie wiadomo jak dawno nie był na turnieju i nie wiadomo kiedy ostatnio trenował przy szachownicy.
O ile wiem Janek nie czyta tych niedorzeczności a Leszek zachowuje spokój więc J.K może sobie albo darować takie porady albo kompromitować się dalej.
Jak wiadomo Andrzej Filipowicz jest bardzo krytycznie nastawiony do polityki PZSzach ale potrafi docenić osiągnięcia zawodników i trenerów i napisał po ostatnich Mistrzostwach Polski kilka ciepłych słów o współpracy Leszka i Janka . Tak się mimo różnicy zdań wspiera polskie szachy a nie poprzez ignorowanie faktów i osobiste uprzedzenia!.
A podobno Panom na blogu J.K leży na sercu dobro polskich szachów a Janka w szczególności ...