Komentarze internautów zmobilizowały mnie do uczynienia tego wpisu. Cykl" I tu się farosz ciulnał" na blogu Zbigniewa Nagrockiego już w 35 odcinkach opiewa przypadki "ciulnięć" farosza czyli Jerzego Konikowskiego .
J.Konikowski został zdemaskowany jako manipulant i oszust i jest całkowicie skompromitowany.
Ciekaw czemu nie odpiera zarzutów udając, że blog Zbigniewa Nagrockiego w ogóle nie istnieje.
Gdybym ja słowem się odezwał to już byłbym niszczony pod licznymi postaciami małżeństwa Konikowskich.
A gdzie jest pan Krzysztof Kledzik, który onegdaj tak ochoczo podawał linki do rzeczonego, obecnie "nie istniejącego" bloga?
Zawsze też miał wiele do powiedzenia na temat etyki w ogóle a blogerów w szczególności.
Tym razem milczy jak zaklęty...
Nasuwa mi się kilka refleksji
Jak wielkich zasobów energii wymaga podtrzymanie fałszywego obrazu ego. Trzeba dzień po dniu pudrować i szminkować tego "trupa". A życie płynie nieujarzmione i nieczułe na te zbiegi.
Nie da się zmanipulować i zbanować niechcianej części świata. Wielu dyktatorów mających niesknocenie duże zasoby próbowało tego zabiegu. I mimo morza rozlanej krwi nie udało się. Jest to zadanie niewykonalne.
Jest tylko jeden rodzaj magii mogący zmienić świat . Jest to zmiana swego sposobu widzenia świata. Łatwiejsze to i jedynie możliwe.
"Świat jest taki jaki myślisz, że jest"- twierdzą Kahuni a fizyka kwantowa im wtóruje.
To czyni człowieka odpowiedzialnym za swój świat a niełatwo to zaakceptować. Status pokrzywdzonego jest bardzo wygodny ale jest objawem tchórzostwa.
J. i S. Konikowscy zdają się uważać, że związek przyczynowo-skutkowy nie istnieje bądź też, że w ich przypadku został czasowo zawieszony.
Mają teraz lekcję praktyczną, że trzeba odpowiadać za własne czyny.
Może lepiej to uznać i skończyć z tą farsą. Z tymi atakami na polskich trenerów, MASZ , zawodników i działaczy. Krytyka jest zawsze potrzebna ale nie nieustanne grillowanie.
Kiedy wyszły na jaw przekręty z nickami to już nie da się wrócić do dawnej "retoryki".
Może czas już wreszcie przestać tworzyć wyimaginowanych wrogów i później ich zwalczać.
Nawet po tych wszystkich "atrakcjach" skierowanych do mnie nie jestem wrogiem Konikowskich.
Bagnetami można zawojować świat ale nie sposób na nich usiedzieć.
"Świat jest taki jaki myślisz, że jest"- twierdzą Kahuni a fizyka kwantowa im wtóruje.
To czyni człowieka odpowiedzialnym za swój świat a niełatwo to zaakceptować. Status pokrzywdzonego jest bardzo wygodny ale jest objawem tchórzostwa.
J. i S. Konikowscy zdają się uważać, że związek przyczynowo-skutkowy nie istnieje bądź też, że w ich przypadku został czasowo zawieszony.
Mają teraz lekcję praktyczną, że trzeba odpowiadać za własne czyny.
Może lepiej to uznać i skończyć z tą farsą. Z tymi atakami na polskich trenerów, MASZ , zawodników i działaczy. Krytyka jest zawsze potrzebna ale nie nieustanne grillowanie.
Kiedy wyszły na jaw przekręty z nickami to już nie da się wrócić do dawnej "retoryki".
Może czas już wreszcie przestać tworzyć wyimaginowanych wrogów i później ich zwalczać.
Nawet po tych wszystkich "atrakcjach" skierowanych do mnie nie jestem wrogiem Konikowskich.
Bagnetami można zawojować świat ale nie sposób na nich usiedzieć.


















