![]() |
| Rys.Andrzej Mleczko |
W odległych czasach Jacek Bednarski został zdyskwalifikowany przez PZSzach za tzw.
"całokształt".Czytałem wyjaśnienia Jacka . Maszynopis zawierał relację z chyba ośmiu epizodów, które złożyły się na ową dyskwalifikację. Czas zatarł już szczegóły. Pozostał obraz barwny , obfitujący w ekscytujące wydarzenia.
Całość zawarta w teczce została oddana do ewentualnej korekty Rafałowi Marszałkowi z, którym
wspólnie śledziliśmy kolejne wątki, jako ludzie życzliwi rozlicznym talentom Mistrza.
W rezultacie dyskwalifikacji Jacek nie pojechał na Olimpiadę.
Był postacią bardzo znaną w światku szachowym i nie jest dziwne, że jakiś jego przyjaciel zapytał członka naszej reprezentacji o powód absencji Jacka.
"Był zamieszany w kradzież" - brzmiała odpowiedź "życzliwego"
Tak mi to zrelacjonował Jacek po jakimś czasie.
Pamiętając zawartość owej teczki zapytałem: "A byłeś?"
"Byłem" - odparł .
Byłem najwyraźniej jednym wielkim znakiem zapytania bo Jacek, bawiąc się chwilą rzekł: " Byłem zamieszany w kradzież w tym sensie, że to ja zostałem okradziony".
Tak wyglądała mniej więcej sytuacja z ciastkiem. Jakiś urwis zwinął mi ostatnie ciastko sprzed nosa ( płci dziecka nie pomnę) ale specjalnie się nie zdenerwowałem bo był tam tzw: "szwedzki stół".
Jestem w Polsce znany z tego, że odbieram ciastka , głownie małym dziewczynkom. Chłopców się boję bom starszy człowiek a taki urwis to może kopnąć i uciec.
Jak do tej pory udawało mi się ale po ME postanowiono ukrócić ten niecny proceder z uwagi na możliwość konfliktu międzynarodowego.
Na utajnionym zebraniu Komisji Młodzieżowej zobowiązano mnie do odnalezienia owej dziewczynki, przeproszenia jej oraz zakupienia dla niej tortu.
Jest to trudne ale nie ustaję w staraniach.















