![]() |
| rys. Andrzej Mleczko |
Końcowy akord prezentowanej partii z pewnością jest świetną ilustracją dla tytułu wpisu. A tak przy okazji chciałbym nawiązać do powracającego co jakiś czas porównania starych mistrzów i współczesnych. Nie za bardzo wiem jaki jest sens takich porównań ale już w czasach, gdy byłem juniorem na zgrupowaniu kadry juniorów moi starsi i bardziej doświadczeni koledzy zastanawiali się w jakiej sile grałby współcześnie Alechin. Stawiano na ewentualnie silnego mm.
Wypowiedź polskiego arcymistrza nie tak dawno znowu dotyczyła Alechina ale już nie była
tak optymistyczna dla Starego Mistrza.
Ciekawe, że nie wiadomo mi nic na temat takich prostackich ocen w wykonaniu Kasparowa,
Karpowa, Fischera...
Przecież to kwestia elementarnego szacunku dla linii przekazu wiedzy, gdzie nie liczy się tylko stopnia poznania debiutu. Fischer uważał, że choć Alechin nie jest jego idolem to tworzył przy szachownicy kolosalne koncepcje.
Kasparow przystępując do pisania znakomitego dzieła "Moi wielcy poprzednicy" założył sobie, że będzie wyrozumiały dla starych mistrzów, jednak świat, który odkrył przerósł wszelkie jego imaginacje i pozwolił doznać zachwytu dla koncepcji tworzonych tak dawno temu.
I to jest właśnie najważniejsze a nie porównania wiedzy pamięciowej nabytej w wyniku odczytywania wskazań Houdiniego.
Ciekawe jakie są Wasze odczucia po obejrzeniu poniższej partii...












